GDY RESZTA BRANŻY PRZYGLĄDAŁA SIĘ PROSZKOWANEMU GLICEROLOWI, EVOGEN PRZYGLĄDAŁ SIĘ CZYSTEMU PŁYNOWI GLICEROLOWI. Łatwo jest być jak wszyscy inni i szczerze mówiąc, branża odżywek sportowych jest tego winna. Jedna marka używa składnika, reklamuje go, a potem dołączają inni. I tak w kółko. Nie Evogen. Powód jest taki, że prezes i trener 22-krotnych mistrzów Olimpii, Hany „The Pro Creator” Rambod, nie tworzy produktów tak jak wszyscy inni. Evogen słynie z innowacji i dbania o to, co najlepsze dla sportowców od momentu powstania w 2008 roku.
Co jest złego w glicerolu w proszku? Sam glicerol jest w porządku, ale aby go wytworzyć w proszku, łączy się go ze składnikiem zwanym krzemionką. Zasadniczo to właśnie tutaj firmy popełniają błąd, ponieważ takie podejście znacznie ogranicza ilość glicerolu, jaką można umieścić w porcji produktu. Niewielka ilość krzemionki jest dopuszczalna, ale zbyt duża powoduje kredowanie i potencjalne problemy żołądkowo-jelitowe. Aby uzyskać prawdziwy efekt hiperhydratacji, który klinicznie udowodniono, że czysty glicerol zapewnia, potrzeba ponad 10 razy więcej niż w większości produktów z glicerolem w proszku. Te dane opierają się na RZECZYWISTYCH badaniach i praktycznie wszystkie marki stosujące glicerol w proszku ignorują ten fakt, z wyjątkiem Evogen Nutrition.